Nie ukrywam, że grudzień i początek zimy kojarzy mi się głównie ze Świętami Bożego Narodzenia – więc ciężko byłoby o wpis, który by tego tematu nie poruszył. Z pewnością miejsce z dzisiejszego wpisu nie będzie dla większości z Was wielkim odkryciem, ale że Zdjęciami Pisane to pisanie o tym, co najbardziej lubię fotografować i odwiedzać – ten wpis musiał się tu pojawić. Zapraszam zatem na krótką opowieść o moim ulubionym jarmarku (i jarmarkach w ogóle), opisaną i opatrzoną zdjęciami.
Tradycja
Za pierwsze wydarzenie tego typu, które mogło stanowić
pierwowzór jarmarków które znamy dzisiaj uznaje się grudniowy bazar austriackiego
cesarza Albrechta, zorganizowanego po raz pierwszy pod koniec XIII wieku. W Niemczech
zainspirowano się tym pomysłem i już kilkadziesiąt lat później odbył się
pierwszy jarmark w Dreźnie. Jarmarki w tym czasie miały wymiar bardzo
praktyczny – zdobycie wszystkich potrzebnych rzeczy do przygotowania świąt było
bardzo pracochłonne i trudne, a dzięki jarmarkom można było zaopatrzyć się we
wszystko w jednym miejscu. I tak pierwsze jarmarki trwały jeden dzień, a odwiedzający
mogli zaopatrzyć się w pierniki, zabawki, grzane wino czy lokalne specjały. Z
czasem jarmarki zaczęły być coraz dłuższe (trwały po kilka dni), oraz
praktykowane w innych krajach (Czechy czy Holandia).
Obecnie organizowane są w wielu niemieckich miastach na dużą
skalę (Drezno czy Monachium), ale także w innych krajach (Polska, Węgry,
Słowacja..), dużych i małych miastach – czasami także w symbolicznej formie. Dziś co prawda jarmarki raczej nie pełnią
swej pierwotnej roli (ciężko zaopatrzyć się na nich w rzeczy niezbędne do
przygotowania świąt), przyciągają jednak skutecznie wszystkich wielbicieli
świąt, grzanego wina czy amatorów celebrowania tego czasu posilając się różnego
typu lokalnymi (i nie) specjałami.
Jarmark we Wrocławiu
Moje doświadczenia
Uwielbiam panującą na jarmarku atmosferę, wszystkie te ładne
świąteczne rzeczy i pięknie pachnące jedzenie. Moim zdaniem jednak dużo jest na
nim tandety, a ceny nie zawsze są adekwatne do jakości tego co się oferuje (np.
kosmiczne ceny za kiełbasę czy wino). Idealnie byłoby gdyby zapełniał się tylko
tym co świąteczne, ale z pewnością nie jest to tak łatwe do zorganizowania jak
mogłoby się wydawać. Abstrakcyjne wydają się mi tu także frytki, czy karuzela
na środku rynku z bębniącą muzyką..ale i tak uwielbiam to miejsce! Polecam
każdemu odwiedzić chociaż raz. Co prawda w tym roku jarmarku jak i wielu innych wydarzeń, nie będzie, ale może w przyszłym?.. 😉








Komentarze
Prześlij komentarz